kwietnia 30, 2017

Wymieniamy języki

Wymieniamy języki

Wymiana językowa to "darmowa" forma nauki języka obcego, w zamian za znajomość i nauczanie języka, który interesuje naszego partnera językowego. Darmowa, bo nie ma wartości pieniężnej, nie jest jednak całkowicie pozbawiona kosztów. W przypadku bowiem skutecznej wymiany językowej, zapłata nastąpi w postaci wolnego czasu dedykowanego na przygotowanie się do zajęć.
Dedykowany czas finalnie zrekompensowany zostanie otrzymaną wiedzą, która popłynie do nas bezpośrednio przez łącze internetowe od wybranego przez nas partnera jezykowego .
Haha, mam nadzieję, że to nie brzmi jak definicja z Wikipedii 😊. 

kwietnia 09, 2017

Joga po 3 miesiącach praktyki

Joga po 3 miesiącach praktyki

Gdy coś stanie się Twoją pasją, będziesz o tym wiedział. Pasja pochłonie Twój czas wolny.  Na myśl o niej pojawi się uśmiech. Będziesz chciał pogłębiać wiedzę na jej temat. Zapiszesz się do grup o podobnych zainteresowaniach. Da Ci cholernie dużo radości. Zostanie z Tobą na dłużej bądź na zawsze, a jeśli nawet nie, będziesz wspominać ją dobrze.

Na jogę nigdy nie było miejsca w moim życiu, na inne sporty i aktywny tryb owszem. Nigdy nie spróbowałam, a mimo to myślałam o niej negatywnie. Przez długi czas nie pozwoliłam jej dać się do siebie przekonać. Na moje szczęście, to się jednak zmieniło. "Nigdy" bowiem nie znaczy, że tak musi być zawsze!
W naszym życiu nic jednak nie dzieje się bez przyczyny. Jest czas na pewne rzeczy i one wtedy przychodzą. Znienacka, pod różną postacią, w różnej formie i przekazie. I choć może nam się wydawać, że wszystko to dzieje się przypadkowo, to w rzeczywistości przypadkowe nie jest!

marca 29, 2017

Hiszpania, skorzystaj z polskiej gościnności

Hiszpania, skorzystaj z polskiej gościnności

Mieszkając za granicą (gdziekolwiek) wielokrotnie pewnie nie raz, usłyszałeś drogi emigrancie pytanie "skąd, jesteś?", to samo pewnie gdy jesteś na wakacjach za granicą. Tak się składa, że ja też słyszę je bardzo często podczas pobytu w Hiszpanii.
Gdy odpowiadam Polska ... jaką odpowiedź dostaję od mojego rozmówcy, no właśnie ?
"Polacy to bardzo, pracowici ludzie" Nasz poprzedni wynajmujący zachwalał Polaków przez dłużą chwilę podczas naszego krótkiego spotkania.
Jak sam powiedział "pracowałem, kiedyś z dwoma Polakami i bardzo sobie cenię tych ludzi".
Miło było usłyszeć takie rzeczy!

"Te Wasze wesela, co za zabawa! super! tylko na drugi dzień nieco gorzej 😂"

"W zimie to potrafi tam być -15, to prawda? jak zimno brr, ale i tak chcę tam polecieć bo słyszałem/am dużo dobrego o Polsce... no ale polecę w lecie 😊

I tak sobie miło gawędzimy, "na szczęście" najczęściej  w dobrym klimacie. Owszem zdarzają się też wypowiedzi w gorszym tonie. Czasami udaje mi się przekonać daną osobę do zmiany stanowiska a czasami nie. Zdarzyło się też kiedyś, że nawet nie podejmował próby by obronić przed złym zdanie na nasz temat bo "niestety" rozmówca miał rację. W odniesieniu do sytuacji, która przytrafiła mu się gdy wynajmował dla Polaków mieszkanie, ale to był na prawdę incydentalny przypadek, nawet nie warto go opisywać 😉 

Napisałam to wszystko jako  wstęp do tego postu, bo  będę w nim polecać dobrą polską markę w Hiszpanii.
Cenię sobie bowiem bardzo doświadczenie innych ludzi, którzy mieszkają za granicą, bardziej niż niejeden najlepszy i najdroższy przewodnik podróżniczy.
Wakacje coraz bliżej, więc na wszelkie plany wakacyjne to najlepszy moment.
Chcę Wam ułatwić poszukiwania noclegów i innych możliwości zaplanowania Waszych wczasów.
Chciałabym tym postem pomóc tym, którzy może np. odczuwają barierę językową i by uniknąć stresu dzięki temu załatwią wszelkie formalności związane z pobytem w Hiszpanii w ojczystym języku.

Post nie jest sponsorowany😊 Spis noclegów, został przygotowany na podstawie nadesłanych linków od członków jednej fajnej hiszpańskiej grupy do której należę. Pozostałe rzeczy to moje rekomendacje.
Post będzie sukcesywnie uzupełniany, 😉 aż do idealnej wersji dobrej bazy informacyjnej .

APARTAMENTY



Alicante/Costa Blanca
Hiszpania Costa Blanca wypoczynek, relaks link
Costa Blanca Golf Com link
Apartamenty domy na wakacje w Hiszpanii - Centrum Informacyjne Costa Blanca link
Apartament wakacyjny w Hiszpanii Parque del Duque link


Andaluzja/ Costa del Sol
Casabonita link
Wynajem apartamentu Hiszpania Mijas Riviera okolice Malagi, Marbelli link
Fedelena link

Majorka
Apartament do wynajęcia na Majorce link
Luksusowy apartament na Majorce z basenem i widokiem na morze link

Murcja/Costa Calida
Los Nietos Apartment link
Holiday House Spain "Oasis de Paz" link
Apartament Carina link
Spain Apartments Mar de Cristal link
Hacienda Bella Mar link

Teneryfa
Mój domek Teneryka link

Walencja
Apartament w Oropesa del Mar link

Zerknij również tutaj Carisma nieruchomości i wynajmij apartament lub dom w słonecznej Hiszpanii

Pomoc w podróżowaniu


Let's Malaga
 link, rekomenduję  w 100%. To nie jest biuro podróży to coś więcej. Let's Malaga zapewnia nieszablonowe rozwiązania, indywidualne podejście do klienta, niezapomniane wspomnienia z cudownej Malagi i okolic.

Język hiszpański
Może warto skorzystać przed przyjazdem do Hiszpanii z mini lekcji hiszpańskiego? zdecydowanie w tym temacie odsyłam do ekspertki od hiszpańskiego Olga Nina link


Właśnie patrzę w błękitne niebo na którym samolot zostawia po sobie charakterystyczny ślad. To już kolejny w dzisiejszym dniu. Wylądują w Barcelonie, bo do tego lotniska stąd gdzie teraz jestem to już chwilka.

Mam nadzieję, że ten post będzie dla Ciebie pomocny, abyś to Ty mógł wkrótce, znaleźć się w tym samolocie, czego z całego serca Ci  życzę!














marca 21, 2017

Jak polubić bieganie?

Jak polubić bieganie?

Nie lubiłam biegać, jakoś nigdy nie miałam do tego "serca". Męczyłam się podczas biegania. Z oporem wychodziłam biegać a wracałam jak zbity pies pluto, zmęczona jak po maratonie.
Coś jednak sprawiało, że czułam po bieganiu "fajną" energię i chciałam tego więcej:). Żeby to osiągnąć zmieniłam w ostatnim czasie parę ważnych rzeczy w bieganiu, zwłaszcza swoje nastawienie i teraz, może to prosto zabrzmi, ale biegam i cieszę się z tego niezmiernie.

marca 10, 2017

Urządzanie mieszkania - hygge w praktyce

Urządzanie mieszkania - hygge w praktyce

W listopadzie odwiedziła mnie przyjaciółka. W ramach podziękowania za pobyt, podarowała książkę. Hygge, duńska sztuka szczęścia (link do książki). Moje "klimaty" plus oprawa książki przecudna, chcę ja jak najszybciej przeczytać, pomyślałam.
Książka mówi o tym, jak zgromadzić w swoim życiu więcej szczęścia. Klucz do radości z życia. Szczęście w małych przyjemnościach. Przyjemnie się ją czyta.
Książka w zasadzie nie zawiera nic odkrywczego, niezawodnego, jest zbiorem dobrych rad, inspiracji do prostego fajnego życia i to czyni ją wyjątkową.

marca 10, 2017

Połączeni, styl życia czy wielki problem?

Połączeni, styl życia czy wielki problem?

Jednym z moich ulubionych dziennikarzy w hiszpańskiej telewizji jest Jordi Évole.
W każdą niedzielę staram się obejrzeć jego program. Porusza tematy ważne dla Hiszpanii ale i również innych państwa europejskich. Jeden z jego odcinków, chciałabym Wam opisać i zaprosić do dyskusji.
W oryginalnej wersji hiszpańskiej ten odcinek zatytułowany był CONECTADOS czyli połączeni. Chodzi o telefonie komórkową, tablety i całą naszą mobilną rzeczywistość.

marca 03, 2017

Latarnie morskie w Hiszpanii

Latarnie morskie w Hiszpanii

Nie wiem jak Wy (ale z chęcią się dowiem 😃), osobiście uwielbiam latarnie morskie.
Ostatnio braliśmy udział w konkursie "Jazda w stronę słońca" organizowanym przez Let's Malaga. Wraz z partnerem zajęliśmy I miejsce  😮 nie ukrywam bardzo nas to zaskoczyło. Konkursowe zdjęcie zostało wykonane przy jednym z #faro - latarnia morska po hiszpańsku.
I tak sobie pomyślałam: okoliczności, bo latarnie są takie piękne, bo może ktoś w wakacje będzie w pobliżu no i żeby nie przegapił tej latarni niech koniecznie zerknie w post 😏

lutego 21, 2017

Dlaczego Santiago de Compostela?

Dlaczego Santiago de Compostela?

Kilka szlaków, które prowadzą do jednego miejsca. Masz kilka możliwości, żeby je pokonać. Pieszo. Na rowerze. Konno. Samochodem. Najbardziej popularne są dwie pierwsze formy 😉
Wiesz, jaki jest Twój cel. Wiesz, dlaczego tam zmierzasz. Jeśli nie, zapewne idziesz po to by znaleźć odpowiedź, sam wiesz na jakie pytania.

Zapewne słyszeliście o słynnym szlaku do Santiago de Compostela. Jeśli nie poniżej parę słów dla Was.
Droga Św. Jakuba
po hiszpańsku często też nazywana jest Camino de Santiago. Santiago położone jest w Galicji w północno-zachodniej części Hiszpanii. Tam wg przekonań pielgrzymów znajduje się ciało Św. Jakuba Większego Apostoła. To obok Rzymu i Jerozolimy jeden z najważniejszych chrześcijańskich szlaków.
Drogę do celu wyznaczają muszle i żółte strzałki. Idziesz sam bądź w grupie. Zaczynasz kiedy chcesz, kończysz kiedy chcesz. Wychodzisz ze schroniska samotnie wracasz z grupą ludzi i nowymi znajomymi, bądź samotnie. Odcinki do pokonania wyznaczasz sobie sam. To jest Twoja droga. 

Naszą drogę do Santiago de Compostela, pokonaliśmy na rowerze w sierpniu 2016. Wszystko pamięta się jakby było wczoraj. Zrobiliśmy część #CaminoNorte oraz #CaminoFrances.
Pokonaliśmy łącznie około 700 km w 10 dni. Staraliśmy się podążać szlakiem Camino, choć czasem zmienialiśmy świadomie odcinki, tak by móc doświadczyć innych miejsc poza szlakiem.

Ludzie pokonują tym szlakiem tysiące kilometrów. W internecie można znaleźć wiele takich postów: "przeszedłem 100 km Drogą Św. Jakuba w równo miesiąc" czy inny "1 sierpnia zaczęła się nasza droga licząca 1000 km". Piękne prawda? Istnieją liczne grupy fb linklink. W internecie wiele rad jak przygotować się do drogi, chociażby jak dobrze spakować się w dwie minuty ☺. Przeczytać można bardzo wiele osobistych historii.

I powiem Wam, że to wszystko ma sens i dobrze się to czyta i jest budujące. Ta droga ma sens, ale dla każdego z osobna znaczy coś innego.


W drodze

Pedałowaliśmy. Z pozdrowieniem pielgrzymim Buen Camino czyli dosłownie Dobrej Drogi, mijaliśmy wielu pielgrzymujących. Przeróżne języki świata. Mniejsze bądź większe grupki. Idący samotnie. Idący ze śpiewem na ustach. Na plecakach przypięte suszące się pranie, buty na zmianę, klapki, kapelusz. Kijek w ręce. Muszla przypięta w widocznym miejscu. Tak w skrócie. Tak to zapamiętałam.
W deszczu, w błocie, w upalnym słońcu, wietrze i ponownie w słońcu. Pogoda zaserwowała prawie wszystko co możliwe.
Wychodzisz ze schroniska z planem ile kilometrów dziś pokonasz przy czym plan często weryfikuje droga. Idziesz z gotowym, może już nawet zarezerwowanym miejscem noclegowym, bądź zwyczajnie będziesz spał tam gdzie jest akurat wolne.
Gdy dotrzesz do schroniska, zrobisz pranie jeśli jest potrzebne. Wysuszysz buty. Odpoczniesz. Podzielisz się swoim dzisiejszym dniem z pozostałymi, na pewno nie zabraknie Ci wiernych słuchaczy.


Dlaczego warto?

Krajobraz

Podczas tej drogi będziesz mógł rozkoszować się pięknem Hiszpanii. Jestem pewna, że szczególnie zapadnie Ci w pamięć rejon Galicji. Miejsce do którego chce się wracać. Krajobraz odmienny od typowego hiszpańskiego. Zieleń w najlepszym wydaniu, przepiękne eukaliptusowe i sosnowe lasy, wszechobecne wrzosy.  
Oprócz krajobrazów będą galicyjskie pyszności. W całej Hiszpanii nie jadałam tak wspaniałych małż #mejillones jak właśnie tam. Owoce morza są tu po prostu genialne. Hiszpanie są bardzo dumni z tego rejonu i ja im się wcale nie dziwię.

Kontakt z naturą, przepiękne widoki po drodze, szlaki wzdłuż morza. To wszystko czyni tę drogę naprawdę bajeczną.





Ludzie

Na pewno nie zabraknie Ci tu towarzystwa. Pielgrzymują ludzie starzy, młodzi, dzieci. Psiaki. Każdy pielgrzym idzie w swoim tempie. Każdy idzie w innym celu. I powiem szczerze, bo trzeba mieć to na uwadze, że Camino tylko dla jakiegoś procentu ludzi ma wymiar duchowy, na pewno nie dla wszystkich.  Dla pozostałej reszty to atrakcja turystyczna, czy też samo wyzwanie pokonania szlaku.
Spotkasz ludzi, którzy idą z różańcem w rękach i poznasz takich którzy kroczą z bólem głowy po wczorajszej "imprezie" np. w schronisku czyli w tzw. #albergue.
Ty zdecydujesz z kim tą drogę będziesz chciał przejść czy też po prostu zrobisz ją sam.
Nam udało się poznać ludzi, z którymi po dzień dzisiejszy chcemy utrzymywać kontakt i to jest ogromna wartość tej drogi. Wiele wartości wnoszą też krótkie przypadkowe pogawędki i spotkania, w czasie drogi, kroczy tu bowiem tylu ciekawych ludzi z różnych zakątków świata.


Cel

Nazwa Compostela pochodzi z łacińskiego campus stellae, co oznacza pole gwiazd. Tyle ile jest gwiazd na niebie, tyle różnych motywacji kieruje pielgrzymów do przejścia szlaku.

Dla przykładu, w drodze poznaliśmy pewną hiszpankę. Zjedliśmy z nią razem śniadanie. Camino robiła sama. Niezwykle ciepła osoba. Powiedziała nam, że szlakiem przemierza już 3 raz. To stało się częścią jej życia. Dzięki tym wszystkim przebytym kilometrom stała się lepszym człowiekiem 😊.

I dla tych wszystkich przygód, wspomnień, ludzi, krajobrazów, dla SIEBIE. Warto.

Trzeba się jednak liczyć z tym, że nie tylko te piękne krajobrazy będą nam towarzyszyć podczas drogi. Bo gdy zaczniemy cały szlak analizować pod względem zarobkowym i pisać o tych którzy zwyczajnie na pielgrzymach chcą tylko zarobić. Jak w samym Santiago de Compostela jest komercyjne. Odczucie o Camino, może okazać się negatywne bądź obojętne.
Ja też osobiście, byłam tym faktem bardzo zniesmaczona.

Gdy jednak podsumuję całe Camino to wiem, że będę chciała zrobić je jeszcze raz, po prostu dla siebie. Być może pieszo, być może jeszcze raz na rowerze. Zobaczymy.
Dla wszystkich wybierających się w drogę, życzę Buen Camino.



Myśleliście, kiedyś o zrobieniu szlaku? Może już to zrobiliście, podzielcie się swoimi doświadczeniami. Zapraszam.













lutego 14, 2017

Spełnione marzenia w Barcelonie

Spełnione marzenia w Barcelonie

– Jaki dziś dzień? – zapytał Puchatek.

– Dziś – odpowiedział Prosiaczek. Na to Puchatek:

To mój ulubiony dzień.


Dziś o wolontariuszach, którzy wykonują wspaniałą pracę.
O marzycielach, którzy wiedzą że marzenia trzeba mieć po to by je spełniać.
O ludziach którzy wiedzą, że pomaganie innym to wartość której nie da się ocenić.
O marzeniach, które się spełniają i to w niezwykłych okolicznościach.

W Polsce działa wiele Fundacji pomagających osobom potrzebującym, biednym, chorym. Ja osobiście mam doświadczenie z jedną z nich z Fundacją Mam marzenie i dlatego pozwolę sobie podzielić się tym doświadczeniem z Wami.

Puchatek swoim cytatem chce nam przekazać, byśmy potrafili okazywać wdzięczność za każdy dzień. Małym marzycielom, może nie zawsze udaje się wypełniać słowa Puchatka. Choroby z którymi, przyszło im się zmierzyć pewnie często odbierały radość dnia codziennego która z łatwością przychodzi zdrowym dzieciom. Z tak wielu przecież rzeczy muszą zrezygnować, gdy choroba przykuje ich do szpitalnego łóżka. Myślę jednak też sobie, że tak na prawdę to te dzieci są silniejsze niż niejeden dorosły i niejedno zdrowe dziecko. I to od nich możemy nauczyć się, jak doceniać życie, gdy ono niekoniecznie daje nam to czego oczekujemy.

Marzyciele Fundacji Mam marzenie, niewątpliwie mają już za sobą taki ulubiony dzień, bądź też jeszcze na niego czekają. Ten jeden ulubiony, a jeszcze piękniej zabrzmi wymarzony dzień.


Fundacja powstała w Krakowie 14 czerwca 2003, jako niezależna i samodzielna organizacja, skupiająca wyłącznie wolontariuszy. Misją Fundacji jest spełnianie marzeń dzieci w wieku 13-18 lat, cierpiących na choroby zagrażające ich życiu. Fundacja działa już na terenie całego kraju i obecnie posiada 16 oddziałów.
Sztab wolontariuszy poświęca swój prywatny czas by zrealizować marzenie małych marzycieli.
To ludzie o wielkich sercach i wielkiej empatii. W wypełnianiu ich obowiązków, kieruje ich jeden cel, by zrealizować marzenie a wraz z nim uśmiech na twarzy małego podopiecznego.

Cała ekipa, która tworzy Fundację  wykonują na prawdę świetną pracę. Sponsorzy, którzy wspierają fundację finansowo to fundament ich działania, bez środków bowiem ciężko byłoby ruszyć z miejsca.
Fundacja działa bardzo rzetelnie i zgodnie z prawem. Realizuje swoją ideę w 100%. Udaje im się spełnić, na prawdę przeróżne marzenia.
O to niektóre z nich:

Lena - zamek dla księżniczki
Oliwia - wyjazd na Teneryfę
Czarek - rower
Kuba - pływanie z delfinami
Julia - wyjazd do Disneylandu

Te marzenia wielokrotnie wymagają od całej załogi Fundacji niezwykłej kreatywności, zaangażowania, czasu i cierpliwości. Do każdego marzenia podchodzi się indywidualnie, a najlepszym dowodem na to, że tak właśnie jest stanowi ogromny uśmiech na twarzy małego marzyciela.

Cieszę się że, wraz z chłopakiem mogłam pomóc w spełnieniu marzeń. Nie jako wolontariuszka, ale niosąc pomoc niefinansową do czego serdecznie Was też zachęcam.
Najpierw przyszła chęć pomocy a później pomysły w jaki sposób to zrobić. Wraz z chłopakiem nie mogliśmy pozwolić sobie na sfinansowanie całego marzenia podopiecznego Fundacji. Znalazł się jednak pomysł na to jak możemy pomóc inaczej, bowiem wśród małych marzycieli, znalazła się spora liczba wspaniałych kibiców FC Barcelony. W związku z tym, że mieszkamy 50km od Barcelony, postanowiliśmy zaangażować się w pomoc przy organizacji pobytu marzyciela tu na miejscu. Transfer z lotniska, zakwaterowanie, pomoc w uzyskaniu wejściówek do muzeum FC Barcelony,  rola przewodnika po Barcelonie i pomoc w każdej sytuacji  tam gdzie będzie ona potrzebna. Zorganizowanie czasu tak, by był przyjemny i wyjątkowy. To okazało się wartościowe dla Fundacji, bo bardzo chętnie przyjęli naszą pomoc.
Dzięki tej inicjatywie spędziliśmy dwa wspaniałe weekendy podczas których spełniło się marzenie o meczu na stadionie oczywiście drużyny FC Barcelony 😊Filipa, Dawida i Jakuba.
Wraz z rodzicami podopiecznych i wolontariuszami mogliśmy uczestniczyć w czymś niezwykłym. Bo marzenia to ta część naszego życia, którą na początku widzisz tylko oczyma wyobraźni. To ta część która, pomaga nam każdego dnia z entuzjazmem realizować nasze zadania, które prowadzą nas do naszych marzeń. To ta część, o której śnimy, a wiara że uda nam się je spełnić jest jak akumulator który ładuje nas każdego dnia do działania.

I tak jak pięknie podsumowała to Bogusia pierwsza polska marzycielka, której spełniło się marzenie w Fundacji:

Więc pozwólcie dzieciom marzyć, bo cóż złego jest w marzeniach? Wszystko może się przydarzyć. A gdy marzysz, świat się zmienia. 

 

Dodam od siebie. W pomaganiu jest niezwykła moc i niezwykła wartość. Dajmy to co możemy od siebie najlepszego, a otrzymamy coś jeszcze piękniejszego!






lutego 09, 2017

Las Cabanas i Nacpan

Las Cabanas i Nacpan

Idealny piasek, błękitna woda, palmy a na nich kokosy i wolność unosząca się w powietrzu. Dziś przeniesiemy się na jedną z wysp Filipin Palawan i jej małe miasteczko El Nido a stamtąd na rajskie Las Cabanas i Nacpan. Zapominamy o zimie! i wprowadzamy się w stan wizualizacji racząc swoją wyobraźnię poniższymi fotografiami. Gdyby ktoś potrzebował więcej adrenaliny można użyć kremu z filtrem 50, rozłożyć kocyk i założyć kapelusz. Emocje gwarantowane 😊

stycznia 13, 2017

Jak podróżować dobrze?

Jak podróżować dobrze?

Zbieram myśli przed sobotnią podróżą na Filipiny. Czytam blogi podróżnicze. Robię notatki. Zaglądam w kolejny przewodnik... i tak by można było długo.
Post ten jednak nie o tym. Na pewno nie o tym co zabrać w podróż, a czego nie? Gdzie nocować, a które miejsca lepiej omijać? Z jakich środków komunikacji korzystać? Ile średnio kosztuje obiad i dlaczego lepiej nie próbować Baluta na Filipinach ? no chyba że, ktoś bardzo chce 😅.

Ostatnią inną, nietypową wycieczkę odbyliśmy w sierpniu. Nietypowa, bo rowerowa. Może znacie drogę Św. Jakuba i Santiago de Compostela? Przejechaliśmy około 700 km, by dotrzeć do celu do Santiago. Z tej wyprawy przyjechałam bogatsza, lecz nie o pamiątki, czy nowe zdjęcia. O tej wyprawie pewnie wkrótce pojawią się wpisy na blogu, bo jest to warte relacji.
Nawiązałam tu do tej drogi, bo ona dała mi solidny grunt do tego, by odpowiedzieć sobie na pytanie, co znaczy dla mnie podróżować dobrze?

   

Czasem jedyne co nas ogranicza - to strach


Czy nie macie często tak, że przed daną podróżą oprócz podekscytowania czujecie mniejszy bądź większy strach? Myśl, jedna za drugą. Spokojniej, a potem znowu. W głowie tworzą się historie, czegoś złego co może się wydarzyć! My się nakręcamy, a z tego wszystkiego za plecami śmieje nam się strach.
Może nawet często rezygnujemy z danej podróży właśnie przez tego Pana. Bezpieczniej przecież jest zostać w domu, tyle się teraz słyszy itp.
U mnie ten strach odezwał się przed wyprawą rowerową do Santiago, z tyłu głowy słyszałam, a co jeśli nie dam rady i nie zrobię całej trasy? Jeszcze nigdy nie podróżowałaś w ten sposób! Dodatkowo tuż przed wyjazdem miałam problemy ze stopą. Przez to też przed wyprawą byłam w gorszej kondycji fizycznej. Ostatecznie stopa się zregenerowała i wyprawa się odbyła. Podczas przemierzania kolejnych kilometrów, jednego razu byłam za moim towarzyszem wyprawy, innego razu przed, gdy tylko mogliśmy jechać obok siebie, robiliśmy to.  Gdy teraz wezmę pod lupę to o co się martwiłam, to żadna z tych rzeczy się nie wydarzyła. Udało się. Trasa zrobiona. Cel osiągnięty. Ogromna satysfakcja.
Co gdybym z jakiś powodów nie dała rady ukończyć trasy? To co? Tu odpowiedź w kolejnym punkcie.

Bądź elastyczny

 

To jest niezmiernie wartościowa cecha zarówno w podróży jak i w życiu codziennym. Umiejętność akceptacji zmiany chwilowej bądź dłuższej Twojej podróży. To zdolność do łatwego przystosowywania się do nowych warunków.
Podczas naszej wyprawy rowerowej wydarzyło się wiele rzeczy, które spowodowały obrót sytuacji, często też zmianę trasy, którą układaliśmy przed wyjazdem. Na pierwszy rzut w takich sytuacjach bardzo to zniechęcało, pojawiał się opór na zmianę. Bo nie będziemy przecież na czas tak jak sobie zaplanowaliśmy! Bo nie zjemy obiadu o godz. 14 ale o 18, albo wcale 😉. Finał finałem podczas tych wszystkich zwrotów akcji wydarzyło się najwięcej fajnych momentów, chwil o których nie zapomnieliśmy po dzień dzisiejszy.

Idąc tym śladem co by się stało gdyby  trasa nie została ukończona? Nic by się nie stało! Ot tak. W to miejsce być może pojawiły by się nowe ciekawe momenty, nowe znajomości, nowe otoczenie. Nie wiem, to nic nie zmienia, bo wciąż byliśmy w naszej podróży!

Przez bycie elastycznym pozwalamy sobie na nowe rzeczy. Dajemy sobie możliwość na spokojne przechodzenie do nowej sytuacji i dajemy sobie możliwość otwarcia się na nowe. Ta elastyczność sprowadza się do wyjścia z naszej strefy komfortu, a myślę, że właśnie o to przecież chodzi.
By żyć mocniej, pełniej i ciekawiej to przekraczać swoje bariery, to robić o krok więcej.

Gdziekolwiek jesteś bądź tu i teraz

 

Gdy jesteś tu i teraz, czujesz więcej, widzisz więcej, słuchasz bardziej, rozumiesz więcej.
 
W ręce przewodnik i mapa, w drugiej aparat, a z tyłu głowy myśli czy uda się wszystko zobaczyć, bo przecież o 20 mamy pociąg powrotny. Odhaczone, zaliczone. Widziałam ! Udało się. Tak w sumie po to tu przyjechałam. Znasz to?
Czasami złapię się jeszcze na tym, że zrobię podobnie. Zmodyfikowałam jednak plan podróży i dodałam solidny punkt pierwszy - doświadczaj poprzez bycie tu i teraz.
Może przez to podróżuje się nieco wolniej, może przez to nieco leniwiej, może przez to nie zobaczy się tego wszystkiego co się chciało, ale w  zamian doświadczy się o wiele więcej. W podróży trzeba dać sobie czas na nic nie robienie. Obserwowanie mijających ludzi i czerpanie od nich pozytywnej energii.
Trzeba mieć czas by stanąć przy nieodkrytym artyście, śpiewającym gdzieś w bocznej uliczce. Posłuchać, wrzucić monetę i podziękować. Podziękować, za możliwość bycia tu i teraz.

Przykład najlepszego podróżnika :)


Copyright © 2016 paradaespana , Blogger